O mnie

Moje zdjęcie

Od lat interesuję się historią, którą znam również od strony zawodowej (Uniwersytet Rzeszowski, kierunek historia). Liceum nauczyło mnie wiele o etnografii i kulturoznawstwie (profil etnograficzno - turystyczny o poszerzonej ofercie historii z geografią). Z zamiłowania jestem fotografem samoukiem oraz przewodnikiem. Od lat podróżuję również po Polsce oraz innych krajach. W szczególności interesują mnie zamki województwa małopolskiego. Zajmuje się również ich klasyfikacją oraz umieszczaniem ich na mapie. Dlaczego mój blog nazywa się "Vanya Ambar"? Otóż jestem wielkim fanem literatury Tolkiena, a w języku wymyślonym przez pisarza (tengwarze - język elfów wysokiego rodu) oznacza to nic innego, jak "Piękny Świat". Jeśli ktoś zainteresowany jest zwiedzaniem Pogórzy, a w szczególności gminy Ryglice, zapraszam. Podczas zwiedzania prowadzę gry terenowe i konkursy, niekiedy prelekcje i wykłady. Jestem również Prezesem Zarządu Stowarzyszenia "My Pogórzanie".

Dla zainteresowanych oprowadzaniem.

Osoby zainteresowane zwiedzaniem Pogórzy (i nie tylko) serdecznie zachęcam do kontaktu ze mną. Mogę obsługiwać wycieczki zarówno dla starszych jak i młodszych osób. Prowadzę również gry terenowe, które chętnie realizuję podczas wycieczek. Zachęcam grupy zagraniczne, z którymi rozmawiam w języku angielskim. Posiadam doświadczenie w oprowadzaniu każdej z wyżej wymienionych grup.
Nr. tel.: 512485435
E-mail: jakub.marek.nowak10@gmail.com

czwartek, 25 maja 2017

Ocieplimy trochę ten ponury tydzień. Rzepakowe Pogórze 2017.

Na dziś kilka zdjęć aby trochę ocieplić ten paskudny tydzień. Miejmy nadzieję, że trafi się jeszcze tak ładna pogoda, jak na zdjęciach. Czekam z niecierpliwością...


Widok w stronę szczytów w Lubaszowej z doliny rzeki Białej. W lesie widoczna "Willa" o. redemptorystów. Klasztor i Dom Rekolekcyjny "Góra Tabor".


Jest i widok na Bistuszową i Uniszową.

Dzikie ostępy Pasma Brzanki.

Rzepakowe Elsowo w Burzynie.

A tak ładnie prezentuje się kościół pw. św. Katarzyny w Ryglicach od strony południowej.

Droga do nieba?

Kapliczka pomnikowa w Burzynie, ku chwale Mariana Stylińskiego - bohatera dwóch wojen. Cześć Jego pamięci!

Na koniec cmentarz nr 141 w Ciężkowicach, przy drodze do Rzepiennika Strzyżewskiego. Wybudowany na planie długiego prostokąta. Od strony drogi na narożach nekropolii zaokrąglone murki, przypominające fortyfikacje. Do środka prowadzi drewniana bramka. Ogrodzenie wykonane zostało z kamiennych słupków z drewnianym płotem. Wewnątrz, na przodzie, kilka mogił zbiorowych żołnierzy niemieckich. Co ciekawe są one bardzo dokładne. W większości mamy podane imię i nazwisko, datę śmierci i stopień wojskowy. Mało tego! Jest też data dzienna - 2 maj 1915 r. Za mogiłami zbiorowymi znajdują się krzyże lotaryńskie z metalowymi daszkami. W miejscach tych pochowani są żołnierze rosyjscy. Co ciekawe są to kwatery dwustronne, więc po jednej i drugiej stronie nagrobka mamy inne nazwiska. W ostatnim rzędzie znajdują się krzyże łacińskie z metalowym daszkiem. Pochowano w miejscu tym żołnierzy austriackich. W elemencie centralnym znajduje się potężny, kilkumetrowy krzyż łaciński na postumencie. Zbudowany jest z kamienia, łączonego betonem. Niestety nie zachowała się inskrypcja. Płyta, na której była najprawdopodobniej odpadła od niszy w betonowym postumencie z krzyżem. Na cmentarzu pochowano 33 żołnierzy austriackich, 60 niemieckich i 255 rosyjskich. Projektantem nekropolii był Jan Szczepkowski, który tworzył w okręgu IV Łużna.

wtorek, 23 maja 2017

"Furmaniec 12" i coraz trudniejsze warunki obserwacyjne.

Trochę mnie nie było. Postaram się, więc poprawić i coś za niedługo pododawać. Na dziś kolejne zdjęcie do projektu "Furmaniec 12". Majowa obserwacja Tatr. Ledwo ale zaliczone. Maj 2017 to bardzo duża wilgotność powietrza i ciężko będzie wykonać lepsze fotografie. Jedynie w czasie tzw. "Zimnej Zośki" było trochę widoków. W chwili obecnej trzeba się dobrze wpatrywać aby coś zauważyć. Jednakże udało się uchwycić wieczorny zarys Tatr Wysokich. Głównie słowackiej części z Łomnicą.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Projekt "Furmaniec 12" - kwiecień.

Od trzech lat nie było tak fatalnego kwietnia i marca. Ilość dni, dobrych obserwacyjnie, można było policzyć na palcach jednej dłoni. Na szczęście coś tam udało się uchwycić wczoraj wieczór. Miałem jednak dylemat. Jechać zrobić zachód słońca czy posłuchać prelekcji Arkadego Pawła Fiedlera, wnuka słynnego podróżnika, który wdał się w dziadka i przejechał Afrykę maluchem. Spotkanie odbywało się w Zalasowej, z której już widziałem, co się święci... No cóż, na widoki mam jeszcze kilka dni, a Pan Arkady mógł być raz na kilka lat. Postanowiłem, więc upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. No i udało się... Może i Tatr jakość specjalnie nie widać, jednak Tuchów spowijała tajemnicza mgła, dodając mu uroku. Kwiecień zaliczony.

piątek, 14 kwietnia 2017

Korona Pogórzy 2017 - relacja.

W końcu udało mi się wygospodarować trochę czasu aby napisać o wydarzeniu. Dlaczego trwało to tak długo? Przede wszystkim dlatego, że w tym roku wydarzenie miało dla mnie całkowicie wyjątkowy charakter. Sam punkt kulminacyjny imprezy, pt. "Podkowiec ma gust", odbywał się na sali reprezentacyjnej zamku w Nowym Wiśniczu. Organizatorami przedsięwzięcia byli: SKPG Kraków, projekt Life Podkowiec Plus i Muzeum Ziemi Wiśnickiej - Zamek w Wiśniczu.

Poza tym moja rola nie zawężała się jedynie do bycia prelegentem, turystą i ewentualnie przewodnikiem w jednym miejscu. Tym razem występowałem jako Prezes Zarządu Stowarzyszenia "My Pogórzanie", które ufundowało wiele nagród i stworzyło małe stoisko. Byliśmy również, wraz z geologiem - Piotrem Witalisem, przewodnikami w dwóch kolejnych dniach Korony Pogórzy (1 i 2 kwietnia 2017 r., 31 marca przeprowadzałem również, wraz z Piotrem Firlejem liczne konkursy), a na wydarzeniu centralnym mieliśmy swoje prelekcje. Poza tym Stowarzyszenie od początku 2017 r. prowadzi 3 placówki wsparcia dla seniorów z gminy Ryglice, które wraz z wolontariuszami ze szkół gminnych, wybrały się na zwiedzanie. Z powodu dużej ilości uczestników wycieczek musieliśmy (2 kwietnia 2017 r.) zorganizować aż 3 oddzielne trasy, których punkty jeszcze opiszę. Dodatkowo w sobotę na zwiedzanie wybrała się placówka z Zalasowej. Podsumowując, na Koronę Pogórzy poza ok. 150 turystami, przybyły aż 4 nasze grupy. Z tego też powodu niekiedy było mi ciężko wszystko uwiecznić na zdjęciach i musiałem skompletować fotografie innych osób, którym serdecznie dziękuję za możliwość udostępnienia. Z pewnością zostaną tutaj wymienieni.

fot. Karol Gut


Imprezę rozpoczęliśmy w PTSM w Rozdzielu. Z organizatorem - Piotrem Firlejem  przybyliśmy na miejsce już o 18:00 aby poukładać wszystko na sali i rozłożyć materiały promocyjne. Później poszliśmy na kolację, w której uczestniczyli zapisani wcześniej turyści i przewodnicy. Po pysznym posiłku wszyscy, wraz z przybyłymi gośćmi, przeszliśmy na salę prelekcyjną.

fot. Mateusz Grzegorzek




Następnie głos zabrał najmłodszy przewodnik w Polsce - Grzesiek - syn właścicieli skansenu w Jędrzejkówce. Nie dość, że młodzian opowiada jak wprawiony w boju przewodnik beskidzki, to jeszcze przywiózł, wraz z rodzicami, zabytkowe eksponaty. No i przeprowadził oczywiście kilka konkursów, za które rozdaliśmy ciekawe nagrody. Wśród nich wyróżniały się solidne smycze od Pana Mariusza Górki z Perły.




Następnie Piotr zapowiedział hit imprezy i rozdał kartki z tekstem. Zespół, założony przez przyszłe przewodniczki SKPG Kraków pod nazwą "Kurs 1618", zaprezentował utwór "Podkowiec", do którego słowa wymyślił Paweł Schmidt. Muzykę - Joanna Łazowska i Szymek Łasiński. Mało tego! W tej chwili tworzy się już wersja studyjna piosenki!





Po występach dziewczyn przeprowadziliśmy kilka konkursów, a po nich wszystkim zaprezentował się doskonale wszystkim znany "Fred" Roman Frodyma, wielki specjalista tematyki I wojny światowej i cmentarzy okręgów galicyjskich. Ukazał nad najważniejsze aspekty Operacji Limanowsko-Łapanowskiej z 1914 r. oraz nekropolii, które po niej pozostały.



Mateusz Grzegorzek zrobił mi również fotkę z Panem Romanem.

Po wystąpieniu Pana Romana, Piotr zaprezentował nam lego-podkowca, a następnie przeprowadził kilka konkursów. Koszulkę otrzymał również przewodnik Grześ. Ja sprezentowałem nagrody dla Angeliki Grzegorzek, która wraz z Mateuszem tworzy stronę www.mynaszlaku.pl. Wygrała ona w facebook'owym konkursie na zgadywanki o Pogórzu Wiśnickim, przed imprezą. Chciałbym również nadmienić, iż zaśpiewaliśmy dla pary "100 lat". Otóż niedawno wzięli oni ślub. Otrzymali ode mnie w skromnym prezencie niedawno nadrukowane koszulki Stowarzyszenia "My Pogórzanie", którego są również członkami.




Następnie Piotr zaprezentował ciekawą grę wiedzową o podkowcu na smartfona, w którą mógł zagrać każdy zainteresowany uczestnik wieczornego wydarzenia. Najlepsze z osób otrzymały nagrody - certyfikaty wiedzy o naszym małym przyjacielu.




Ostatnim z prelegentów byli Mateusz i Angelika Grzegorzek, którzy zaprezentowali najciekawsze szlaki, ciekawostki, historie i legendy, związane z pobliskim Pasmem Szpilówki. Po zakończeniu wystąpienia wszystkim prelegentom zostały wręczone symboliczne podarunki.

Po zakończeniu prelekcji, turyści którzy zostali na noc, zebrali się na wspólnych rozmowach i grze na gitarze, połączonej ze śpiewaniem, aż do bardzo późnych godzin. Było wiele śmiechu i radości, a rano na grupę czekały ciekawe atrakcje. Ja i Piotr Witalis, powoli nastawialiśmy się na oprowadzanie placówki wsparcia dla seniorów z Zalasowej.

Na początek przedstawię jednak kilka zdjęć z wycieczki, którą odbyła główna grupa Korony Pogórzy. Na początek wybrała się ona do kościoła w Rajbrocie, spod którego wyszła się na najwyższy szczyt Korony Pogórzy 2017 - Rogozową (536 m n.p.m.). Po zejściu ze wzniesienia, grupa wyruszyła na wydarzenie centralne w zamku w Nowym Wiśniczu pt. "Podkowiec ma gust".
fot. Karol Gut









A ja i Piotr Witalis? Dzięki uprzejmości przewodników PTTK Rzeszów - Łukasza Kuczmarza i Daniela Loeglera, dostaliśmy się samochodem na umówione spotkanie z seniorami z Zalasowej w Czchowie. 

Ogólnie plan naszej wycieczki tego dnia wyglądał w ten sposób: 
8:00 - 9:00 - zwiedzanie kościoła gotyckiego i rynku w Czchowie.
9:30 - 11:30 - zwiedzanie kościoła św. Leonarda (UNESCO) w Lipnicy Murowanej, starego cmentarza, kościoła św. Andrzeja i kościoła św. Szymona, wystawy muzealnej rodziny Leduchowskich w klasztorze sióstr Urszulanek oraz rynku w Lipnicy. 
12:00 - 12:30 - zwiedzanie rezerwatu przyrody nieożywionej "Kamień Grzyb".
12:30 - 14:00 - zwiedzanie kościoła pw. Wniebowzięcia NMP w Nowym Wiśniczu, miasta oraz "kolumny lotników".
14:30 - zwiedzanie zamku w Nowym Wiśniczu, obiad z najstarszej książki kucharskiej świata i wydarzenie centralne "Podkowiec ma gust".

Plan był dość napięty, nogi bolały ale daliśmy radę. Niestety w Czchowie nie miałem zbytnio czasu na zdjęcia. Prezentuję, więc kilka fotografii miasteczka i jedno zdjęcie od placówki z Zalasowej.

Widok z rynku w stronę kościoła pw. Narodzenia NMP. w Czchowie, posiadający prawdopodobnie najstarsze freski gotyckie w Europie. W oddali widoczna wieża byłego zamku.

XIX-wieczne domy z podcieniami na rynku.

Kościół z bliska.


A oto i nasi seniorzy. Fotka pod kapliczką św. Jana Nepomucena. Wg. legendy przez miejscowość miała kiedyś przejeżdżać spragniona św. Kinga, która poprosiła miejscowych o kilka łyków wody. Mieli oni podać jej jednak owoce, a konkretnie śliwki. Zdenerwowana, przepowiedziała, że miastu już zawsze będzie brakować wody, w przeciwieństwie do śliwek. Legenda ma w sobie pewne ziarenko prawdy, ponieważ okolice do dziś słyną ze "Szlaku Suszonej Śliwki". Poza tym figura św. Jana Nepomucena (która zamiast stać w pobliżu rzeki) wskazuje na to, iż mieszkańcy mieli się modlić do świętego trochę w odwrotną stronę - z prośbami o większą ilość wody.

Następnym przystankiem była Lipnica Murowana. Na początku Pani przewodnik - Agata Florek - zaprosiła nad do zwiedzania kościoła pw. św. Leonarda. Świątynia na zewnątrz wygląda tak. Jest ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Środek zdobią wspaniałe polichromie. Niestety ołtarze znajdują się obecnie w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie, ponieważ zostały one skradzione, a później odzyskane. W obawie przed kolejnymi kradzieżami, stworzono ich kopie.




Następnie geolog - Piotr Witalis oprowadził turystów po pobliskim cmentarzu. Opowiedział on o tanatoturystyce, która zajmuje się cmentarzami oraz miejscami mordów, samobójstw oraz pamięci o ofiarach wojen i rzezi. Poza tym skupił się również na geoturystyce, opowiadając o kamiennych materiałach, służących do budowy nagrobków.



Po bardzo miłym przyjęciu przez siostrę Teodorę z Urszulanek, zwiedziliśmy izbę muzealną w ich klasztorze. Dowiedzieliśmy się bardzo wiele na temat sióstr Urszuli i Marii Teresie Leduchowskich oraz o ich zacnej rodzinie, która pod koniec XIX w. mieszkała w dworze w Lipnicy Murowanej.

Niestety w Lipnicy wziąłem się za oprowadzanie, dlatego też prezentuję kilka zdjęć z moich wcześniejszych wycieczek. Poniżej figura najbardziej znanego w okolicy świętego - Szymona, który byś średniowiecznym kaznodzieją. Jego kazania miały porywać całe tłumy, a ludzie z daleka przybywali do niego po radę i prośbę o modlitwę w ich intencji.

Mijaliśmy także pomnik króla Władysława Łokietka, który lokował miasto na prawie niemieckim już w 1326 r.

Za pomnikiem znajduje się XVII-wieczny kościół pw. św. Szymona z Lipnicy, który ponoć stoi w miejscu domu świętego.

W Lipnicy znajduje się również izba muzealna w byłej szkole trywialnej.

A oto i zdjęcie kościoła pw. św. Andrzeja. Powstał już w XIV w. Niestety przez pożar i późniejsze zawalenie się stropu jest on świątynią wielokrotnie odnawianą.

Poza tym w Lipnicy Murowanej, w każdą Niedzielę Palmową, odbywa się konkurs Palm Wielkanocnych, w którym wybiera się tą najwyższą w kraju. Jak na razie rekord to 36 m (2015 r.).

Trochę zdjęć udało mi się również wykonać w rezerwacie przyrody nieożywionej "Kamień-Grzyb", do którego wybraliśmy się po zwiedzeniu Lipnicy Murowanej. Oczywiście cały czas trwały konkursy. W rezerwacie kazałem odszukać turystom napisy na skałach, które mogli zostawić tutaj niegdyś oo. Karmelici bosi z klasztoru w Nowym Wiśniczu. Piotr opowiedział o skałach i geologii Pogórzy Karpackich.








Niestety na razie nie posiadam zdjęć z oprowadzania po Nowym Wiśniczu. Ukażę jednak kilka ciekawych fotografii z wcześniejszych wypadów. Na początek zespół kościoła pw. Wniebowzięcia NMP. Poniżej zdjęcie XVII-wiecznej plebanii.

Obok znajduje się budynek świątyni. Jest arcydzieło sztuki barokowej i późnego manieryzmu renesansowego. Sama fasada budowli łączy cechy dwóch stylów.

Wnętrze jest typowo barokowe. Cudownie prezentuje się krucyfiks na tęczy, który stoi na kuli ziemskiej, owijanej przez węża.

Nowy Wiśnicz to również miasto, które po dziś dzień ściąga szerze artystów i poetów. Miejsce to odwiedzał Jan Matejko, urodził się tutaj Juliusz Kossak, tworzył Kazimierz Brodziński i inni. Obecnie mieści się tutaj Liceum Sztuk Plastycznych, a w miejscowości mieszka i tworzy Czesław Dźwigaj - autor tysięcy rzeźb, pomników i tablic. Twórca ok. 200 podobizn Jana Pawła II w Polsce i na świecie. Samo miasto usiane jest jego pracami. Na zdjęciu monumentalna figura Chrystusa Króla, której wysokość z postumentem liczy kilkanaście metrów.

Centrum miejscowości obfituje w zabytkowe budynki. Oto budynek ratusza z XVII w.

Jest również kamienica, w której mieszkał twórca założenia miejskiego, przebudowy zamku i planista klasztoru oo. Karmelitów bosych (obecnie budynek więzienia) - Maciej Trapola. Włoch, przyjeżdżając na pocz. XVII w. do Nowego Wiśnicza na polecenie Stanisława Lubomirskiego, stworzył barokowe miasto idealne.

Na budynku znajduje się tablica upamiętniająca artystę, a na niej plan dawnego Nowego Wiśnicza.


W mieście odwiedzić warto również budynek byłego szpitala dla ubogich, który założył twórca potęgi Lubomirskich - Stanisław. Obecnie wewnątrz mieści się Muzeum Ziemi Wiśnickiej.

Poniżej fotografia przedstawiająca jeden z kilku intrygujących zabytków Pogórza Wiśnickiego - "kolumna lotników", która wg. legendy miała oznaczać miejsce zestrzelonych jeńców tureckich. Mieli oni uciec na wcześniej przygotowanych skrzydłach z zamku w Nowym Wiśniczu. W miejscu, w którym upadli powstały kolumny.


W mieście odnaleźć można również kamieniołom Macieja Trapoli, z którego miał być pobierany kamień do budowy zamku i klasztoru.

A oto i moje oczko w głowie. Coś z czego mam zawsze niezły ubaw. Pomnik bohaterów Nowego Wiśnicza z czasów wojen i innych zawieruch dziejowych. Dlaczego właśnie ten pomnik sobie upodobałem? Ponieważ stworzony on został w formie tęczy. Nacjonaliści mieliby tutaj spory problem. Zniszczyć tęczę czy nie?

Jadąc w górę, ponad "tęczę", możemy spotkać kapliczkę-latarnię, która ma stać w miejscu pochówku ofiar epidemii. Powyżej, przy drodze znajduje się również dwór "Koryznówka", w którym swoja przyszłą żonę poznał Jan Matejko. Często przebywał on i malował w Nowym Wiśniczu. Poza tym w mieście znajduje się wiele innych ciekawych miejsc, np. stary cmentarz, cmentarz żydowski, budynki byłego klasztoru oo. Karmelitów bosych, kapliczki św. Floriana i Jana Nepomucena, itd.

Ostatnim punktem wycieczki sobotniej był zamek w Nowym Wiśniczu. Potężna rezydencja Kmitów, która została przebudowana w XVII w. przez Lubomirskich na styl włoskiego palazzo in fortezza. Budowla była niegdyś wielkim skupiskiem wszelkiego rodzaju artystów i poetów, miejscem spotkań najważniejszych osób w państwie i siedzibą wielkiego rodu. Niestety późniejsze zawieruchy dziejowe, a najbardziej potop szwedzki, sprawiły, że zamek od dziesięcioleci jest ciągle remontowany. Mimo to obecnie prezentuje się bardzo dobrze, a kierownictwo placówki muzealnej stara się jak może nad urozmaiceniem zwiedzania. Tego typu działania mogliśmy doświadczyć na Koronie Pogórzy 2017, a co takiego nas czekało? Wirtualny spacer! O tym jednak za chwilę. Na początek, po przywitaniu przez Piotra Firleja i dyrektora placówki -Piotra Jędrzejasa oraz rozdzieleniu grup i wykonaniu wspólnych zdjęć, wybraliśmy się na zwiedzanie warowni.

fot. Karol Gut



fot. Piotr Sekuła





Później część grup poszła na obiad, ugotowany wg. przepisu z najstarszej książki kucharskiej świata, a część skorzystała z wirtualnego zwiedzania za pomocą ocullusów. Dzięki nim możemy zobaczyć zamek przed wiekami okiem lecącego podkowca.

fot. Karol Gut

Po zwiedzaniu, przyszedł czas na wydarzenie centralne. Na sali balowej zamku zgromadzili się już turyści oraz prelegenci. Pojawiły się także stoiska promocyjne, a w tym również nasze - Stowarzyszenia "My Pogórzanie".

Stoisko PTTK Tarnów

Stoisko firmy "Via Cracovia" i Lokalnej Informacji Turystycznej "Frankówka" w Cichawce Małej. W miejscu tym pojawiły się także animacje dla dzieci. Do "Frankówki" w niedzielę wybrały się niemal wszystkie grupy turystów.
www.frankowka.pl
www.viacracovia.nazwa.pl

No i nasze skromne - "My Pogórzanie" (skromne, ponieważ ulotek było więcej - szybko się rozeszły).


Zaczęło się! Na początek wystąpił koordynator Programu ochrony podkowca małego w Polsce - dr Rafał Szkudlarek, który rozdał nagrodę "Złotego Podkowca" oraz Znak Jakości "Krainy Podkowca" dla osób i instytucji, które najbardziej zasłużyły się w ochronie naszego małego przyjaciela. W tym roku wyróżnienie ze znakiem jakości otrzymali: diecezja tarnowska (nagrodę w jej imieniu odebrał ubiegłoroczny zdobywca "Złotego Podkowca"- ks. Zenon Tomasik), dyrektor Muzeum Ziemi Wiśnickiej - Piotr Jędrzejas, Pieniński Park Narodowy, opactwo cystersów w Szczyrzycu oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie. "Złotego Podkowca" otrzymali: ks. Jan Pipka - proboszcz parafii greckokatolickiej w Krynicy-Zdroju, dr Bożena Kotońska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie oraz Jolanta i Andrzej Węglowie.

fot. Karol Gut

fot. Karol Gut






Słońce nad Nowym Wiśniczem powoli chyliło się ku zachodowi, a naszym oczom miały ukazać się kolejne osoby z całą gamą ciekawych zajęć, konkursów i prelekcji.

Panie z Fundacji "Mila" zaprezentowały nam nowoczesne formy uprawiania turystyki i gry questinogowe.
fot. Karol Gut

Dyrektor Centrum Kultury i Promocji gminy Ciężkowice - Wojciech Sanek - zaprezentował prelekcję o niepotrzebnych zabobonach i mitach, które wytworzyły się wokół nietoperzy.
fot. Karol Gut

Dziewczyny znów zagrały "Podkowca".



"Frankówka" zorganizowała również konkurs na najpiękniejszy rysunek podkowca.

A Pani Renata z Life Podkowiec Plus stworzyła konkurs na najpiękniejszy wiersz o podkowcu. 

W końcu przyszedł również czas na moją prelekcję, dotyczącą rozwoju architektury obronnej na przestrzeni dziejów oraz pojęcia "zamku". Każdy mógł również odpowiedzieć sobie na pytanie czy podkowiec lubi bardziej zamki czy pałace?

fot. Mateusz Grzegorzek

fot. Mateusz Grzegorzek

 Na koniec wystąpił Piotr Witalis z prelekcją pt. "Szlakiem podkowca po jaskiniach i innych atrakcjach geoturystycznych. Dlaczego zimą nie wchodzimy do jaskiń?".
fot. Karol Gut

fot. Mateusz Grzegorzek

Miał on do rozdania wiele ciekawych nagród, dotyczących geoturystyki.

Dzień drugi był niezwykle ekscytujący, a wszystkie grupy, mające wyruszyć następnego dnia na szlak, rozpierzchły się po okolicznych noclegach. Większość przewodników SKPG oraz my, nocowaliśmy w Gospodarstwie Agroturystycznym "U Stokłosy" w Leksandrowej.

Ostatni - trzeci dzień Korony Pogórzy był bardzo napięty. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałem, z gminy Ryglice wyruszyły aż 3 grupy, które rozdzielone były na 3 oddzielne wycieczki. Zalasowska grupa, z racji zwiedzania w sobotę ominęła punkty, którymi zajęły się dwie pozostałe - z Lubczy i Ryglic. Poniżej podaję 3 trasy, którymi podróżowały placówki wsparcia.

Wielkie podziękowania należą się przyszłej przewodnik beskidzkiej - Annie Kosteckiej za podrzucenie nas rano do Czchowa.

Grupy przed wyjazdem na rynku w Ryglicach.

I grupa (Ryglice) - prowadzona przez przewodnik beskidzką - Joannę Oprychał.

„Trasa jadłem i zabytkiem usłana” - warsztaty we „Frankówce” 

i wycieczka po zabytkach Pogórza Wiśnickiego.


7:00 – wyjazd z rynku w Ryglicach.

8:00 – 9:00 – zwiedzanie Czchowa
· kościół pw. Narodzenia NMP z XIV w
· średniowieczny układ urbanistyczny z XIX-wiecznymi domami z podcieniami
· itd.
9:00 – 10:00 – msza w kościele parafialnym w Czchowie.
10:30 – 11:30 - zwiedzanie zamku Kmitów i Lubomirskich w Nowym Wiśniczu.
11:30 -13:00 – zwiedzanie Nowego Wiśnicza.
· zabytkowy układ urbanistyczny – barokowe miasto „idealne”
· zespół kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP z 1620 r.
· fortyfikacje bastionowe
· ratusz miejski
· Rezerwat Przyrody Nieożywionej „Kamień-Grzyb”
13:30 – 15:30 –Gospodarstwo Agroturystyczne „Frankówka” we Frankówce Małej:
· Zwiedzanie gospodarstwa
· warsztaty kulinarne
· gry i zabawy terenowe dla dzieci, młodzieży i rodzin
· obiad
16:00 – 18:00 – zwiedzanie Lipnicy Murowanej i Dolnej.
· zabytkowy układ urbanistyczny z domami z podcieniami z XIX w.
· gotycki kościół pw. św. Andrzeja Apostoła z XIV w.
· barokowy kościół pw. św. Szymona z Lipnicy z XVII w.
· drewniany kościół pw. św. Leonarda z XV w., wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO,
· dwór Leduchowskich – izba muzealna św. Urszuli i bł. Marii Teresy Leduchównych
18:00 - powrót.

II grupa (Lubcza) - prowadzona przeze mnie i geologa - Piotra Witalisa. 
„Historia w drewnie i kamieniu zaklęta” – zamki, architektura sakralna i przyroda w jednej wycieczce. 

7:00 – wyjazd z rynku w Ryglicach.
8:00 – 9:00 – zwiedzanie Czchowa
· kościół pw. Narodzenia NMP z XIV w
· średniowieczny układ urbanistyczny z XIX-wiecznymi domami z podcieniami
· itd.
9:30 -11:00 – zwiedzanie Nowego Wiśnicza.
· zabytkowy układ urbanistyczny – barokowe miasto „idealne”
· zespół kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP z 1620 r.
· fortyfikacje bastionowe
· ratusz miejski
· Rezerwat Przyrody Nieożywionej „Kamień-Grzyb”.
· itd.
11:00 – 12:00 – msza w kościele parafialnym w Nowym Wiśniczu.
12:30 – 13:30 – zwiedzanie zamku Kmitów i Lubomirskich
14:00 – 17:00 – zwiedzanie Lipnicy Murowanej i Dolnej:
· zabytkowy układ urbanistyczny z domami z podcieniami z XIX w.
· gotycki kościół pw. św. Andrzeja Apostoła z XIV w.
· barokowy kościół pw. św. Szymona z Lipnicy z XVII w.
· drewniany kościół pw. św. Leonarda z XV w., wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
· dwór Leduchowskich – izba muzealna św. Urszuli i bł. Marii Teresy Leduchównych
· itd.
· obiad
18:00 - powrót.

III grupa (Zalasowa) – „Tam gdzie o Tarłówną rycerze się biją” – trochę tu, trochę tam. Tak aby się nie znudziło.

7:00 – wyjazd z rynku w Ryglicach.
9:00 – 11:00 – zwiedzanie Wojnicza:
· Izba Regionalna im. ks. Jana Królikiewicza
· Barokowy kościół parafialny pw. św. Wawrzyńca
· Drewniany kościół pw. św. Leonarda z XVII w.
· Zabytkowa zabudowa rynku
· Pozostałości grodziska
· Neogotycki Pałac Dąbskich
11:00 – 12:00 – msza św. w kościele parafialnym w Wojniczu.
12:30 – 13:30 – zwiedzanie zamku w Dębnie (I grupa)
12:30 – 13:30 – zwiedzanie kościoła w Dębnie (II grupa)
13:30 – 14:30 – zwiedzanie zamku w Dębnie (II grupa)
13:30 – 14:30 – zwiedzanie kościoła w Dębnie (I grupa)
15:30 – 16:30 –Gospodarstwo Agroturystyczne „Frankówka” we Frankówce Małej:
· Zwiedzanie gospodarstwa
· warsztaty kulinarne
· gry i zabawy terenowe dla dzieci, młodzieży i rodzin
· obiad
17:00 - 17:30 – zwiedzanie dworu obronnego w Wieruszycach.
18:30 - 19:00 - zwiedzanie zamku w Melsztynie.
19:00 - powrót.

Niestety grupy były spore i cały czas, wraz z Piotrem oprowadzaliśmy. Z tego też powodu wstawiam jedynie jedno zdjęcie z naszą, lubecką grupą z kościoła pw. św. Leonarda w Lipnicy. Na razie jestem na etapie zbierania zdjęć od turystów. Być może pojawi, się również galeria z wycieczek.

Koronę Pogórzy można, więc uznać za bardzo udaną. Było wiele do zwiedzenia, ogromna ilość konkursów z nagrodami (podziękowania dla Piotra Witalisa za ten na najlepsze selfie na Zamku w Nowym Wiśniczu dla młodzieży), masa ciekawostek i ogólnie rzecz biorąc dobrej zabawy. Podsumowując, chyba już zaczynam tęsknić za klimatem jaki wytwarza ta impreza. Czułem się jak ryba w wodzie. To się nazywa prawdziwa esencja turystyki. Widzimy się, więc za rok! Ciekawe, które Pogórze tym razem... Osobiście rzucam propozycję dla organizatora - Piotra Firleja - Pogórze Strzyżowskie jest całkiem fajne. Teraz czas na kolejne imprezy, w końcu zbliżają się Otwarte Wrota Pogórza, więc z tego miejsca wszystkich serdecznie zaproszę: 4, 5, 6 sierpień 2017 r.