Naah, no dobra, niech będzie, że znowu tam byłem. Moja pierwsza obserwacja w tym sezonie. 😊
Dla zainteresowanych oprowadzaniem.
czwartek, 30 marca 2023
wtorek, 17 stycznia 2023
Dalekie obserwacje w Polsce oczyma XIX-wiecznych podróżników.
Wraz z rozwojem technologicznym w XXI w., aparaty fotograficzne stają się coraz dokładniejsze. Oglądając fotografie teleskopu Webba, możemy obecnie oglądać odległe galaktyki. Na Ziemi jesteśmy w stanie dokonywać ponad 400-kilometrowe obserwacje szczytów (Barre Des Écrins widziany z Pic Du Canigo [412KM!], www.dalekieobserwacje.eu/tag/rekord-swiata, dostęp z dn. 17.01.2023 r., godz. 23:10), przy użyciu małego urządzenia zamontowanego na statywie, a całość przenieść w zwykłym plecaku. Sam, wychodząc niejednokrotnie w góry, w celu wykonania dalekiej obserwacji, zastanawiam się czy ktokolwiek był już przede mną na tym wierzchołku. Tym bardziej, że zawodowo zajmuję się historią, która nierzadko obliguje mnie do rozmyślania o przeszłości. Jednakże jak daleko należy sięgnąć wstecz? Wertując zapiski dawnych podróżników, dotarłem do informacji z XIX w. Być może kiedyś uda mi się odnaleźć jeszcze starsze zapiski. Z pewnością o widokach ze szczytów mówiło się już znacznie wcześniej. Nie wszystkie jednak obserwacje są uznawane przez środowisko osób trudniących się tą pasją za dalekie. Wg. administratorów strony Tatry z Podkarpacia i inne Dalekie Obserwacje (www.facebook.com/groups/615751061922137, dostęp z dn. 17.01.2023 r., godz. 23:16) odległość w linii prostej z aparatu powinna wynosić przynajmniej 100 km, a urządzenie przynajmniej jednym punktem mieć styczność z podłożem (poprzez rękę fotografującego czy statyw). W tym krótkim (jeśli mogę tak to nazwać) artykule chciałbym przedstawić zapiski dwóch XIX-wiecznych podróżników oraz rysunki jednego z nich, które z dużą dozą prawdopodobieństwa, spełniają wyżej wymienione kryterium dalekiej obserwacji. Pomimo tego, iż autorzy nie posiadali sprzętu fotograficznego.
Na początek chciałbym przedstawić krótkie biogramy obu podróżników. W czasie swoich wypraw odwiedzali oni często tereny związane z Galicją. Byli zafascynowani w szczególności polskimi górami. Wydali także publikacje na temat Tatr.
Maciej Bogusz Zygmunt Stęczyński urodził się w 1814 r. w Hermanowicach. Parał się rysunkiem, grafiką, malarstwem i pisarstwem. Pierwsze prace wykonywał już w młodości. Jego nauczycielem był malarz - F.K. Marynowski. W późniejszych latach pracował w zakładzie litograficznym Piotra Pillera we Lwowie. W 1848 r. brał czynny udział w wydarzeniach związanych z Wiosną Ludów. W 1859 r. przeniósł się do Krakowa, gdzie podjął pracę korektora czasopisma Kroniki, a następnie w Wydawnictwie Dzieł Tanich i Pożytecznych oraz bibliotece Stowarzyszenia Oświaty Ludowej w Krakowie. W podeszłym wieku brakowało mu środków do życia. Zmarł w 1890 r. na gruźlicę. Pochowany został na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Za życia bardzo dużo podróżował, m.in. po Galicji, górach południa Polski czy Bałkanach. Jednym z tematów przewodnich jego prac artystycznych i pisemnych były Tatry (Maciej Bogusz Zygmunt Stęczyński, www.galeria-attis.pl/artysta/maciej-bogusz-steczynski, dostęp z dn. 17.01.2023 r., godz. 23:47).
Seweryn Goszczyński urodził się 04.11.1801 r. w miejscowości Ilińce k. Humania. Był poetą, publicystą i działaczem politycznym. W latach 1821-1830 organizował tajne związki młodzieży na Ukrainie. Brał udział w powstaniu listopadowym. W latach 1838-1872 przebywał na emigracji we Francji. Po powrocie do Galicji osiadł we Lwowie, gdzie zmarł 25.02.1876 r. Za życia zdążył odbyć podróż w Tatry, o czym napisał książkę. Zajmował się publicystyką (Goszczyński Seweryn, www.encyklopedia.pwn.pl/haslo/Goszczynski-Seweryn;3906966.html, dostęp z dn. 18.01.2023 r., godz. 24:23).
Jednym z najbardziej atrakcyjnych widokowo regionów w Polsce są Pogórza Karpackie. Na moim blogu prezentuję wiele dalekich obserwacji z kilkudziesięciu miejsc w tym regionie. Istotnym faktem dotyczącym tejże krainy geograficznej jest jej położenie oraz nierzadko nieznaczne zalesienie wielu szczytów. Pogórza Karpackie ciągną się długim pasmem pomiędzy doliną rzeki Wisła i Kotliną Sandomierską na północy, a najwyższymi szczytami polskiej części Karpat na południu (Karpaty mapa hipsometryczna, www.zpe.gov.pl/a/karpaty-zewnetrzne---beskidy-i-pogorze-karpackie/DrFxBPEy0, dostęp z dn. 18.01.2023 r., godz. 24:55). W związku z takim położeniem, przed dalekim obserwatorem rozpościerają się odległe, ponad 100-kilometrowe i nierzadko bardzo efektowne widoki. Zarówno w kierunku północnym, jak i południowym. Fakt ten był bardzo istotny w pracach obu wyżej wymienionych autorów, którzy przelali na papier swój zachwyt nad otaczającą ich krainą. W publikacji pt. Okolice Galicyi z 1847 r. Bogusz Stęczyński zawarł wiele opisó krajobrazów widzianych przez niego z Pogórzy Karpackich. Poza obszerną analizją wyglądu skał w Czarnorzekach (ob. Rezerwat Prządki: M. Grzegorzek, Rezerwat Prządki – malownicze skały w pobliżu Krosna, www.mynaszlaku.pl/rezerwat-przadki, dostęp z dn. 18.01.2023 r., godz. 01:02) zawarł również interesujące informacje dotyczące otaczającego go krajobrazu: Widok z podnóża tych skał jest rozmaity, obszerny i wspaniały (...) A dalej w fioletowym nieba błękicie nikną jakby blade rysunki, śnieżne szczyty Tatrów (M. B. Stęczyński, Okolice Galicyi, Lwów 1847, s. 8). Autor publikacji musiał w okolicach Krosna zabawić nieco dłużej, ponieważ zawarł w niej dokładny opis okolicy. Wraz z informacjami o zamku Odrzykoń (www.zamekkamieniec.iq.pl, dostęp z dn. 18.01.2023 r., godz. 1:35) oraz miastem Krosno, w przypadku którego ponownie wspomniał o walorach widokowych: a w końcu widnokręgu po lewej stronie wznosi się trzema garbami stercząca góra. Jest to góra Cergowska nad Duklą leżąca, na której był także niegdyś zamek, a pod nią pieczary okropne. Ponadto w książce możemy zaobserwować liczne grafiki wykonane przez autora.
Nro1.Widokrąg z mogiły Kościuszki. KRAKÓW. [Kraków od zachodu, z kopca Kościuszki] z Widoki okolic Krakowa zdjęte z mogiły Kościuszki w miesiącu sierpniu r. 1851 , Lwów 1852
czwartek, 3 listopada 2022
Akcja "Znicz dla żołnierzy 2022".
1 i 2 listopada 2022 r. po raz kolejny zainicjowałem akcję "Znicz dla żołnierzy". Tym razem przyłączyło się do niej kilkanaście osób, które stawiły się na kilkudziesięciu cmentarzach aby uczcić pamięć poległych w czasie I wojny światowej. Brawo dla Was! Ja publikuję fotografie z cmentarzy nr 171 w Łowczówku oraz Golanki - nr 147.
Cmentarz nr 171 w Łowczówku
Miejsce na wybudowanie go zostało przekazane przez jednego z obywateli Tuchowa - Żyda Wekslera. Projektantami byli Siegfied Heller i Heinrich Scholz. Nekropolia ma kształt prostokąta o wymiarach 60X40. Ogrodzenie stanowi kamienny murek z gontowym daszkiem. Na teren cmentarza wchodzi się przez żeliwną bramkę. Za nią znajduje się chodnik z kamienia, prowadzący do elementu centralnego - kaplicy o cechach klasycystycznych. Wzdłuż ścieżki znajdują się mogiły osłonięte betonowymi murkami. Na stelach nagrobnych widnieją żeliwne krzyże z tabliczkami imiennymi. Wewnątrz kaplicy znajduje się ołtarz z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Za kaplicą kolejne mogiły, ustawione półkoliście. Wysokie krzyże łacińskie zaprojektowane zostały przez Jana Szczepkowskiego. Krzyże ażurowe i małe, zaprojektowane zostały przez Gustava Ludwiga. Ciekawostką jest fakt, iż na cmentarzu pochowany został gen. Gustaw Łowczowski (celowo nie piszę "herbu Gryf" - pochodzenie szlacheckie jest tutaj dyskusyjne). Jak to się stało? No cóż... Więź pomiędzy żołnierzami walczącymi na frontach I wojny światowej była bardzo silna. Przykłady można mnożyć. W czasie II wojny światowej, po akcji w Pławnej, dwaj partyzanci przeżyli tylko dzięki temu, że właściciel gospodarstwa walczył w tych samych oddziałach, co przybyli na miejsce Niemcy. Wracając do cmentarza, pochowano na nim 483 żołnierzy z grudnia 1914 r. oraz maja 1915 r. Spoczywają oni w 20 grobach zbiorowych i 275 pojedynczych. W tym 80 Polaków.
Cmentarz nr 147 w Golance
Jakże miłe zaskoczenie! Cmentarz jest obecnie w remoncie! Jeszcze nie tak dawno krzyże były pourywane, brakowało tabliczek imiennych, a niektóre stele grobowe ledwo wystawały spod ziemi. Nekropolia ma bardzo ciekawy kształt, kilka rzędów nagrobków ulokowanych w półkola wokół pomnika centralnego w formie krzyża na postumencie. Warto wspomnieć, iż na przeciwległym wzgórzu znajduje się nekropolia nr. 148 w Chojniku. Zabieg był celowy. Szkoda, że w obecnych czasach wzgórza zarastają drzewa, ponieważ jeszcze kilkadziesiąt lat temu oba były świetnie widoczne i tworzyły niemalże "pogórzańskie Termopile" w przełomie rzeki Białej. W 1915 r. od strony Golanki skoncentrowane były siły rosyjskie, a w Chojniku austro-węgierskie. W maju tego samego roku na terenie tym toczyły się jedne z największych bojów w ramach bitwy pod Gorlicami i Tarnowem. Na cmentarzu znajdują się różnorakie krzyże łacińskie i lotaryńskie. W 8 grobach zbiorowych i 49 pojedynczych pochowano 74 żołnierzy austro-węgierskich i 34 żołnierzy rosyjskich.
2 listopada postanowiłem jeszcze złożyć znicz na nagrobku, przy którym chciałem znaleźć się od dawna.
Franciszek Styliński urodził się w roku 1869 w Oleśnie koło Dąbrowy Tarnowskiej. Był ojcem Mariana Stylińskiego. Po przeprowadzce z rodziną do Tarnowa, zarządzał browarem książąt Sanguszków. Prowadził również wytwórnię pieców kaflowych. Był twórcą Domu Rolniczo – Handlowego „Flora” przy ulicy Wałowej. Działał w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” oraz Związku Strzeleckim. Wspierał finansowo działalność tych organizacji, a w 1914 r. pomagał wyjeżdżającym do Krakowa i Lwowa ochotnikom do Legionów Polskich, do których wkrótce dołączył. Walczył w 1 Brygadzie Legionów, jako podoficer 5 pp. Uczestniczył w bitwach pod Konarami, Ożarowem i Tarłowem, gdzie został ranny. Otrzymał Krzyż Virtuti Militari i Krzyż Walecznych. Jesienią 1915 r. ze względu na stan zdrowia, został urlopowany z wojska. W 1918 r. uczestniczył w pracy Komitetu Samoobrony, który miał za zadanie niedopuszczenie do wywozu żywności z Tarnowa, pomoc internowanym legionistom oraz zbieranie funduszy na cele narodowe. Komitet uzyskał deklarację od starosty, że wywóz żywności z Tarnowa zostanie ograniczony, a w październiku 1918 r. wystosował oficjalny list do posłów polskich w Wiedniu. Wzywał do zerwania wszelkich stosunków z dotychczasowym reżimem. Franciszek Styliński pełnił także funkcję miejskiego radnego. Uczestniczył m.in. w posiedzeniu Rady Miejskiej w Tarnowie w dniu 30 października 1918 roku, gdy podjęto uchwałę aby oddać się we władanie rządowi polskiemu w Warszawie. Brał także udział w rozbrajaniu żołnierzy austro-węgierskich w czasie tarnowskiego zrywu niepodległościowego. Został również pierwszym komendantem polskiej policji w mieście. W okresie międzywojennym mieszkał jako osadnik wojskowy w Baranowiczach w województwie nowogródzkim. Przed wybuchem II wojny osiadł w Burzynie u swojego syna Mariana. Zmarł w 1940 r. w wieku 71 lat. Pochowany został na cmentarzu w Tuchowie. Warto wspomnieć, że synami jego byli Jan, Marian i Karol, którzy brali udział w walkach Legionów Polskich oraz późniejszym zrywie niepodległościowym w Tarnowie.
środa, 3 sierpnia 2022
A wewnętrzne ja mówiło: weź aparat! Modliszka z Tuchowa.
Dziś wieczorem, idąc do "Żabki" udało mi się spełnić jedno z moich marzeń. Wykonałem zdjęcie modliszki! Szkoda tylko, że musiałem komórką ale dobre i to. :)
Modliszki (Mantis religiosa). Nazwę gatunkową zwierzęta te uzyskały dzięki postawie osoby z rękami złożonymi do modlitwy. U modliszek występuje kanibalizm, choć warto wspomnieć, iż samica nie zawsze zjada samca w czasie kopulacji. Dochodzi do tego w 5 do 30 % przypadków. Muszą także zaistnieć ku temu pewne warunki. Gatunek ten występuje naturalnie na południu Polski i jest objęty ochroną.







